Twoja Stara
Twoja Stara - Dźwięki z Kuchni (2026)
Dźwięki z Kuchni
Generalnie spoko
Plusy
- jest OK
Minusy
- nie jest OK
Są zespoły, które nagrywają w górach, i są takie, które nagrywają w studiu pod Warszawą. Twoja Stara nagrała „Dźwięki z Kuchni” dokładnie tam, gdzie obiecuje tytuł: między lodówką a kuchenką gazową. Wyszło coś, czego nikt się nie spodziewał: spójna, zabawna i miejscami zaskakująco czuła płyta o jedzeniu, rodzinie i niedzielnych obiadach.
Koncept
Cały album zbudowano wokół jednego pomysłu: każdy utwór ma w tle prawdziwy kuchenny hałas. Stukot noża zastępuje hi-hat w otwierającym „Krojeniu”, szum wody z kranu otwiera „Zmywak Blues”, a w „Rosole na trzy gitary” ktoś pogwizduje do wtóru czajnika. Mogłoby to być tanim chwytem, ale zespół traktuje pomysł poważnie i konsekwentnie, aż do ostatniej sekundy.
Najlepsze momenty
Najmocniej wypada właśnie „Rosół na trzy gitary”, czyli sześć minut gęstego, rozbudowanego grania z chórkami, które zostają w głowie na cały dzień. Warto też posłuchać singla „Dokładka”, w którym dawno nie słyszeliśmy tak dobrze zbudowanego refrenu. Na drugim biegunie jest balladowy „Pusty talerz”, który udowadnia, że zespół potrafi być też wzruszający, i to bez żadnego żartu.
Gdzie przypala
Środek płyty to kilka utworów, które pomysłem bronią się gorzej niż wykonaniem. „Mikser” i „Okruszki” opierają się na podobnym schemacie i po trzecim przesłuchaniu brzmią jak jeden dłuższy numer. Tempo wraca dopiero w ostatniej części, ale do tego czasu część słuchaczy zdąży sięgnąć po następną płytę.
Werdykt
„Dźwięki z Kuchni” to album, który nie próbuje być czymś więcej, niż jest, i właśnie dlatego działa. Kto lubi muzykę z poczuciem humoru i dobrą robotą instrumentalną, dostanie solidną porcję przyjemności. Ocena: 7,5/10.